„Imperium księżyca w pełni. Wzlot i upadek Komanczów, najpotężniejszego indiańskiego ludu w historii Ameryki Północnej” S.C. Gwynne

WP_20150407_02_08_45_Pro

 

„Eye-opener” – tak jednym słowem skwitował „Imperium Księżyca” kolega, wręczając mi ponad 500 stron historii Komanczów. I rzeczywiście od pierwszego rozdziału autor zmusza czytelnika do zrewidowania swoich wyobrażeń na temat realiów życia na Dzikim Zachodzie, a także skutecznie odczarowuje wiele mitów na temat rdzennych mieszkańców Ameryki utrwalonych przez pop kulturę.

Po przeczytaniu „Imperium” dodałabym od siebie jeszcze dwa określenia – przerażenie
i podziw. Książka przede wszystkim szokuje powtarzającymi się relacjami o napaściach, gwałtach i torturach, jakich Komanczowie dopuszczali się na białych osadnikach. Nie oszczędzali nikogo kobiet, starców, ani niemowląt. Jeśli komuś udało się ujść z życiem, najczęściej trafiał do niewoli, aby w dogodnym czasie plemię mogło zażądać okupu
w zamian za zwolnienie zakładników. Taki los spotkał Cynthię Ann Parker. Uprowadzona jako dziecko, przeżyła w plemieniu Komanczów 24 lata, poślubiła wodza plemienia
i urodziła trójkę dzieci. Jeden z jej synów Quanah Parker stał się jednym z najpotężniejszych przywódców i wpływowych Indian w historii.

Oprócz zaskakujących i tragicznych losów Cynthii i jej rodziny „Imperium” pełne jest wielu ciekawostek na temat zwyczajów Komanczów. Opisy ich umiejętności wydają się wręcz nieprawdopodobne. Jak napisał Philipp Meyer w „Synu”, „każdego z nich można byłoby zrzucić gołego na ziemię, a po kilku dniach urządziłby się na niej wygodnie”. Fascynująca lektura. Jeśli jakoś miałabym Was przekonać jednym zdaniem do tej książki, to powiem tylko, że po przeczytaniu postanowiłam nabyć swój własny egzemplarz.

Na uwagę i ogromne uznanie zasługuje praca tłumacza Bartosza Hlebowicza, który w wielu miejscach opatrzył tekst przypisami wyjaśniającymi lub korygującymi oryginalny tekst.

Na koniec zagadka, dlaczego Komanczowie kradli z domów osadników książki,
chociaż nie potrafili czytać?

13236182_10208164227877448_1778267533_n-horz.jpg

Komancze papierem wzmacniali swoje tarcze. Jak wykazały testy (strzały kulami ołowianymi z repliki rewolweru czarno-prochowego z epoki – Remington New Imperial Army, kaliber 44), już 300 stron może zatrzymać kulę.
Więcej o książce, do posłuchania.

Wydawnictwo Czarne
Przekład: Bartosz Hlebowicz
Okładka: Agnieszka Pasierska/Pracownia Papierówka
Liczba stron: 512
ISBN: 978-83-8049-067-3
Źródło: pierwsze czytanie – pożyczona, późniejsze – egzemplarz własny

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s