Petr Stančík „Młyn do mumii”

wp_20170112_12_37_40_pro

Zdarza mi się kupować książki z polecenia znajomych, po przeczytaniu wywiadu z autorem, albo wysłuchaniu audycji radiowej, ale przypadek „Młynu do mumii” to chyba pierwszy raz, kiedy zdarzyło mi się kupić książkę, nawet nie dla samej okładki a dla jednej linijki z blurba: „Mistyczny porno-gastro thriller z XIX wiecznej Pragi”. W sumie po takim „wstępie” zupełnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać w środku. Już po lekturze jedyne dość dalekie porównania jakie mi się nasuwają to „Rękopis znaleziony w Saragossie”
i „Przygody barona Munhausena”, czyli trafiłam na książkę, którą bardzo ciężko mi jakkolwiek sklasyfikować.

Akcja powieści toczy się głównie na ulicach dziewiętnastowiecznej Pragi, w gospodach
i burdelach czeskiej stolicy. Czego tutaj nie znajdziemy… tajne stowarzyszenia, spiski, morderstwa, niezwykłe wynalazki, romans,  pościgi, spotkania z duchami, podróże poza kontynent i dziwaczne potrawy. Generalnie, jednym słowem książka szalona, chociaż zaczyna się jak kryminał od trupa ukrytego pod praskim brukiem. Ofiarą okazuje się listonosz, a zagadkę jego śmierci ma rozwiązać komisarz Durman. Od czasu do czasu będzie mu pomagał jego przyjaciel „autarkiczny” detektyw Alter i patolog Ogrobiec mający
w zwyczaju ucinać sobie drzemkę na stole w prosektorium.

Nie należy dać się zwieść początkowi, opowieść zaczynająca się jak typowa historia kryminalna szybko staje się pretekstem do prezentacji dziwnych anegdot, (zmyślonych?) zdarzeń czy seksualnych fantazji, a także satyrycznego spojrzenia na politykę i szereg zjawisk społecznych. „Młyn do mumii” to książka zwariowana, w wielu miejscach absurdalna i prześmieszna, parodiująca wiele klisz i gatunków literackich.

Wracając do hasła promocyjnego na okładce, czy zawartość przystaje do opisu?  Mistyczny? OK, zgoda. Porno-gastro – bardzo (z tym, że bardziej gastro niż porno).  Thriller – jak dla mnie tylko w części. Wszystkie wymienione określenia to w sumie tylko hasła, które mogą naprowadzić czytelnika na pewne motywy obecne w książce, ale absolutnie nie należy na ich podstawie tworzyć sobie jakiś twardych założeń, co do tego czego można spodziewać się w treści. Polecam, „Młyn do mumii” na pewno Was zaskoczy i nie pozostawi obojętnymi.

This slideshow requires JavaScript.

 

 

 

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Petr Stančík „Młyn do mumii”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s